Obserwatorzy

czwartek, 25 kwietnia 2013

urzędowe potyczki

 Jutro sprawa o nabycie spadku. Zupełnie nie wiem jak sobie poradzić później z rozliczeniem tego w US, brrrrr... Po mamie dziedziczenie zwolnione od podatku, ale  "kwit" trzeba wypełnić, podać wartość majątku itp. Jak mam się do tego zabrać? Zresztą to pół biedy. Tata zmarł w 2000 r. i dopiero teraz jego część też przejdzie na mnie, a wtedy płaciło się podatek od spadku. No i jak mam wycenić wartość np. mieszkania w 2000 roku? Skąd mam to wiedzieć? Cztery strony do wypełnienia! Na pomoc urzędnika US to już nie liczę, po ostatnich urzędowych potyczkach.
Otóż, potrzebne były akty zgonów i urodzenia. Co sie okazało? Ponad 30 lat w księgach figurowałam jako Alicja!!! Jak to mozliwe? Wydawali dowody osobiste, akty urodzenia na moje "prawdziwe" imię- nawet ten pierwszy zaraz po urodzeniu, aż tu nagle KTOŚ zauważył, że w księdze jestem zarejestrowana jako Alicja :) Było trochę zamieszania, w końcu dostałam urzędowe pismo, że uznają to jako błąd urzędnika przy rejestracji noworodka i zmieniają wpis na imię używane dotąd!
Druga sprawa w tym samym urzędzie- akt zgonu Taty, po smierci wystawiony dobrze. Teraz do spraw majątkowych, zupełnie inna miejscowośc zamieszkania. No to sruuu... z powrotem 100 km do p. biurwy.
Pani zdegustowana, bo musiała oderwać się od biureczka i lecieć wyjaśniać sprawę. Jakiż powód błędu tym razem? W 2000 r. akty pisali na maszynie wprost z ksiąg. Teraz mają komputery i zaczynaja się schody... wystarczy, że ktoś źle coś wklepał a potem juz drukarka leeeeciiiiii. A przecież miało być prościej, łatwiej, szybciej.
I jeszcze zarząd cmentarza.Komunalnego. Pojechałam zgłosić stawianie pomnika Rodzicom. Pani łypnęła okiem na imię Taty i wypisuje papierek... cos tam/ coś tam/ nr grobu 122. cos mnie tchnęło bo zapamiętałam numer z tabliczki u Mamy. Otóż 122 to grób mojej babci, do której była włożona urna z prochami Taty. po smierci Mamy, była ekshumacja i teraz w 122 jest tylko Babcia. Ekshumacja oczywiście z pieczątkami, zgodą zarzadcy cmentarza! W ubiegłym roku, jak tylko zaczał sie sezon wyznaczony przez Sanepid.  Do dzis mają bajzel, bo przecież tak trudno coś zmienić w komputerze. Po co? Zresztą nawet po mojej uwadze, że jest juz inaczej, pani tylko machnęła ręką- eee i tak sami musicie pokazać kamieniarzowi gdzie ma postawić pomnik...Mam wrażenie, że te panie nauczyły się tylko wciakać kilka klawiszy, potrzebnych do codziennej pracy, ale Boże broń, gdy trzeba czegoś więcej. A może od takich zmian, czyli już "zadań specjalnych" jest informatyk, bo przecież to OKROPNIE trudne zadanie.

2 komentarze:

  1. No tak, a niby komputery miały pomagać ,
    a tu jakoś nic z tego nie wynika...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że zostawiasz swój ślad na moim blogu! Dziękuję za każdy komentarz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...